Szybki remont Krupsa EA 8010

Kupiłem od pewnego mirka używany ekspres do kawy marki Krups. Działał u niego długo, lecz z braku serwisowania zaczął powoli szwankować. Wiadomo, uszczelki do wymiany, czasem nie robił kawy, przeciekał.

Mirek sprzedał mi go za kilka złotych bym mógł go naprawić i sprzedać dalej, by inni mogli pić świeżo mieloną kawę z automatu. Gdy tylko do mnie leciał kurierem, kupiłem komplet uszczelek do niego, więc byłem gotowy na zabawę.

Poprzedni właściciel używał słabej kawy. Takich resztek gałązek było tam więcej =]

Pierwszy rzut oka i już widać uszczelki do wymiany.

Po zdjęciu obudowy zauważyłem czarną maź przy multizaworze. Na szczęście to tylko smar i kawa.

Elektronika jak nowa, nic nie napuchnięte.

Kawa w młynku ubita na kamień, jedna z usterek o której sprzedający mi mówił. Spowodowana wytartym słoneczkiem wyrzucającym kawę.

Na szczęście nie musiałem projektować elementu, bo narysowałem go sobie już z miesiąc temu =] Druk z petg.

Po zdjęciu górnej części ukazało się to. Niewielki przeciek na kociołku, resztki kawy w podstawie, ale bez tragedii. Zauważyłem natomiast przyczynę innej usterki, o której też mi mówił sprzedający – luźny kabelek na czujniku temperatury. Powoduje on, że ekspres może wyrzucać błąd w losowym momencie, gdy tylko na chwilę straci kontakt z termorezystorem.

Więcej mycia i czyszczenia.

Założyłem wydrukowany wyrzutnik kawy do młynka i złożyłem w całość. Poprawię lekko projekt i wydłużę łopatki o milimetr.

Wszystko w częściach, podstawa się płucze. Od tego miejsca może być już tylko lepiej =]

Rozkręciłem tłok od spodu, zwolniłem pierścionek, wyjąłem tłok, wymieniłem uszczelki i złożyłem w odwrotnej kolejności. Elementy jak nowe, więc nie miałem tu zbytnio nic do robienia.

Wyciągnąłem tłoczek wyrzucający ciastka, odkręciłem uchwyt bezpieczników termicznych, odsłaniając oderwany styk czujnika temperatury. Wymieniłem uszczelkę barista bo pod tłoczkiem były niewielkie ślady zaschniętej kawy, więc nie spełniał już swojej roli. Wyczyściłem też kociołek z zaschniętej kawy.

Przylutowałem luźną blaszkę.

Rozłożyłem zaworek dwubarowy i powyjmowałem z niego uszczelki. Były miękkie, ale jak już remontuję to po całości.

Wymyłem podstawę i położyłem na niej przeczyszczone elementy.

Jedyna śrubka w całym ekspresie, wkręcana na torxa 9 😀

Tłoczek przed i po czyszczeniu oraz wymianie uszczelek.

Nałożona górna część i podłączanie kabelków do elektroniki.

Pora na czyszczenie wylewki oraz panelu sterującego. Wylewkę wyciąga się przy pomocy płaskiego kawałka plastiku, najlepiej z karty kodów czy jakiegoś marketu. Zewnętrzny plastik ma naniesioną warstwę metalu i watro ją dobrze wyczyścić, by nie zaczęła odchodzić.

Po uruchomieniu robi late jak marzenie.

No i zrobione. Lubię robić krupsy, bo to fajnie pomyślane maszynki. Ciągle jednak zachodzę w głowę, czemu nie zrobili szerszego wrzutu na tabletkę i nie dodali tym opcji robienia kawy zmielonej wcześniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *