Gdy klej wysechł, namieszałem kolejną porcję żywicy i wypełniłem szczelinę Czytaj dalej „Rower na miasto (beta) cz. 2”
Rower na miasto (beta) cz. 1
Po małym przestoju, spowodowanym pracą, postanowiłem nie tuningować już mojego dużego pozioma a zbudować jego mniejszą wersję. Takiego muła na zakupy, niewielki, zwrotny, łatwy w transporcie, z bagażnikiem no i tym razem z kierownicą pod siedzeniem.
Grzebałem po tablicy i znalazłem dawcę w postaci nieużywanego BMXa, który przeleżał w czyjejś piwnicy parę ładnych latek. Grube opony, hamulec w tylnym kole i małe koła, więcej nic nie potrzebowałem. Czytaj dalej „Rower na miasto (beta) cz. 1”
Mocniejsze tryby do alfy
Jak poskładałem mocniejsze zębatki? To proste drogi Watsonie =]
Aluminium się nie sprawdzało, więc doszedłem do momentu „jestem kurna masterem, ja mam czegoś nie wymyślić?”
Przeszedłem się do sklepu rowerowego i zapytałem o zębatki z tylnej kasety, te najmniejsze, bo większe tylko by miejsce zabierały. Szczęśliwie, sprzedawca miał 3 niepotrzebne używki a wiedząc co buduję oddał je za darmo, za co mu podziękowałem.
Następnie skierowałem swe kroki do sklepu z łożyskami, kupiłem dwa jak najbardziej pasujące do otworów w owych zębatkach. Kusiło mnie na igiełkowe, cudnie by wyglądały w tych zębatkach, ale także zużywały by się szybciej. Wybrałem więc typowe, kulkowe rozwiązanie. Zapłaciłem z 20 zł i wróciłem do domu. Czytaj dalej „Mocniejsze tryby do alfy”
Mój pierwszy rower poziomy (alfa) cz. 2
No więc tak: na tym etapie zauważyłem, że środkowa część tylnego zawieszenia jest za słaba i się nieznacznie wygina. Rozmontowałem całość, odbiłem przyklejony klocek i wyciąłem nowy, większy, mocniejszy =] Czytaj dalej „Mój pierwszy rower poziomy (alfa) cz. 2”
Mój pierwszy rower poziomy (alfa) cz. 1
Od lat chodzą mi po głowie różne rzeczy, od sprzętu warsztatowego po zabawki. W pewnym okresie, mieliśmy z bratem parcie na rowery poziome. Poprzeglądaliśmy różne strony o rowerach, masę forów i zdjęć. Stanęło na tym, że brat rozpoczął budowę swojego cruzbike’a z metalu, a ja miałem zobaczyć co mu wyjdzie. Niestety, po pospawaniu ramy, cały zapał znikł. Idzie w zaparte, że w lecie dokończy i takie tam, ale myślę że rama trafi w końcu na złom.
No więc sam postanowiłem poskładać coś nietypowego, na czym mógłbym sobie w lecie pośmigać bardziej komfortowo jak na zwykłym góralu. Czytaj dalej „Mój pierwszy rower poziomy (alfa) cz. 1”
