Mój pierwszy rower poziomy (alfa) cz. 2

No więc tak: na tym etapie zauważyłem, że środkowa część tylnego zawieszenia jest za słaba i się nieznacznie wygina. Rozmontowałem całość, odbiłem przyklejony klocek i wyciąłem nowy, większy, mocniejszy =]

6410184
Poskładałem, skleiłem na stałe i trzyma jak skała.

Kolejne było mocowanie tylnej przerzutki. Wykazałem się przy tym, całkiem sporą inwencją twórczą.
Pierwszy pomysł był taki – wykręcę śrubę z dawcy, nagwintuję otwór w blasze, …, profit. Ale nieee, oczywiście musi tam być nietypowy gwint. No więc drugie podejście, co może zastąpić taką śrubkę? Kierunek market budowlany, wyszukałem nakrętkę jak najbardziej pasującą do otworu w przerzutce, do tego śrubę 3cm, nakrętkę kontrującą i podkładkę. Otwór nagwintowałem taką samą śrubką, naciętą lekko fleksem, by wrzynała się w ścianki. Samo znalezienie miejsca na ząbek w blasze nie było trudne, ale nie udało mi się za pierwszym razem =] stąd dwa nacięcia na zdjęciu.

6410182

(Tak, tak, wow, ale paznokieć! Nigdy nie obcinam paznokci na 0, gdyż potem do niczego się nie nadają. Podnieście sobie płaską podkładkę fi 4mm ze stołu, to zobaczycie o co mi chodzi =)
6410186 6410187

W tym momencie miałem już praktycznie cały rower, bez hamulca, stał na kołach sam =]
Otwór na przednią piastę nawierciłem gdzieś wcześniej, niestety nie pamiętam kiedy.
Z samym mocowaniem korby było nawet śmiesznie przez moment. Jako że dawca tylnej sprężyny nie miał odpowiedniej korby, kupiłem kolejnego dawcę za dychę. Miał ładną rurę, łatwą do demontażu i mocowania tylnego hamulca także nie były zajechane. Miał też korbę starego typu, chciałem ją nawet wykorzystać, ale przepedałowali już nadto kilometrów na niej. Nie mogąc rozkręcić starej korby wyciąłem ją z ramy i zabrałem do rowerowego celem wydłubania starej i wkręcenia nowej, lepszej i mocniejszej.
Wchodzę do sklepu i pytam czy wykręcą mi starą korbę z rury i wstawią nową, odpowiedź że bez problemu, no to wyciągnąłem element i kładę na stole.
Sprzedawca oczy, chwila konsternacji, potem rzekł, że nie musiałem jej wycinać z roweru i jak ja ją teraz zamontuję?
Wytłumaczyłem że buduję sobie nietypowy rower i piasta ma być wycięta i już. Potem obiecałem też iż przyjadę wehikułem się pokazać, coby pośmiać się mogli =]

6410190

Łańcuch ma długość 2,5 x standardowy, mocowania na zdjęciu zrobione były ze zwykłych kółek od przerzutek. Tak jak myślałem, samo poprowadzenie łańcucha było banalne.
Po pierwszych testach wyszło, że muszę wkleić korbę i fikuśne mocowanie, wymyślone przeze mnie nie zdało egzaminu. No więc żywica i włókno, na rurę założyłem parę gumek recepturek, by klej nie zwiewał dołem, wsadziłem całość do otworu, ustawiłem położenie wpychając zapałki (serio, w końcu to drewno =) i przy pomocy strzykawki zalałem żywicą.

6410192 6410188
Następne były prowadzenia linek i mocowanie przedniej przerzutki. Drewniany wałek, który kupiłem okazał się za mały więc zrobiłem mu cienki kołnierz z poxiliny (niesamowicie przydatne ustrojstwo).
Nawierciłem miejsca na linki i wyciąłem z drewna kółka i takie drewniane “mostki” w których kończył się bowden.

6410194 6410193 6410189 6410195
Fotelik łatwo się brudził, więc także pokryłem go żywicą i włóknem. Na zdjęciu całość przykryta folią pakunkową, gdyż nie klei się do żywicy i mogłem kształt ładnie uformować samymi palcami.

Na zdjęciu widać też mocowanie tylnego hamulca, są to wycięte od dawcy piwoty? czy jak to tam się zwie, które przykręciłem do ramy na wkręty do drewna. Fotki z procesu niestety gdzieś posiałem.

6410196
Słabe okazały się też plastikowe kółka prowadzące, zwłaszcza te prowadzące łańcuch na przednią zębatkę. Kupiłem dwia aluminiowe, ułożyskowane kółka i przymocowałem do kawałków blachy, które następnie zamocowałem do ramy na wkręty.
6418480
One także okazały się za słabe, aluminium zaczynało się poddawać i musiałem wymyślić coś jeszcze fajniejszego. O tym w dodatkowym pododdziale.

Następne były mocowanie do łańcucha, w sumie nikt by tego nie ukradł, no chyba że do spalenia i mocowanie przedniej lampki. Tylną mam na kasku, więc na razie nie planuję mocowania drugiej na rowerze.
Obyło się bez żadnych planów, wszystko na oko i bez metrówki, miało tylko w miarę wyglądać i tyle.

6410198 6410199 6410201 6410202 6410203 6410204 6410205 6410206

Efekt końcowy wygląda mniejwięcej tak:

6418668 6418669 6418672
Jeździ to tak:

Od tego czasu przyciąłem i obiłem fotelik i lekko popoprawiałem ramę, gdy zrobię jakieś foty na wiosnę do dodam do galerii.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

osiemdziesiąt pięć − osiemdziesiąt dwa =