Kwietnik w pół godziny, czyli gdy zapomniałem o urodzinach babci

Jakiś czas temu, zupełnie nie miałem pomysłu na prezent dla babci. Termin zbliżał się nieubłaganie, a ja miałem pustkę w głowie. W dniu święta, jakoś tak grzebiąc w deskach, wpadł mi na szybko pomysł, by zrobić kwietnik. Chabazi wisi jej parę na ścianie w pokoju, więc będzie miała miejsce na nowe. Czytaj dalej „Kwietnik w pół godziny, czyli gdy zapomniałem o urodzinach babci”

Rower na miasto (beta) cz. 1

Po małym przestoju, spowodowanym pracą, postanowiłem nie tuningować już mojego dużego pozioma a zbudować jego mniejszą wersję. Takiego muła na zakupy, niewielki, zwrotny, łatwy w transporcie, z bagażnikiem no i tym razem z kierownicą pod siedzeniem.
Grzebałem po tablicy i znalazłem dawcę w postaci nieużywanego BMXa, który przeleżał w czyjejś piwnicy parę ładnych latek. Grube opony, hamulec w tylnym kole i małe koła, więcej nic nie potrzebowałem. Czytaj dalej „Rower na miasto (beta) cz. 1”

Mój pierwszy rower poziomy (alfa) cz. 1

 

Od lat chodzą mi po głowie różne rzeczy, od sprzętu warsztatowego po zabawki. W pewnym okresie, mieliśmy z bratem parcie na rowery poziome. Poprzeglądaliśmy różne strony o rowerach, masę forów i zdjęć. Stanęło na tym, że brat rozpoczął budowę swojego cruzbike’a z metalu, a ja miałem zobaczyć co mu wyjdzie. Niestety, po pospawaniu ramy, cały zapał znikł. Idzie w zaparte, że w lecie dokończy i takie tam, ale myślę że rama trafi w końcu na złom.

No więc sam postanowiłem poskładać coś nietypowego, na czym mógłbym sobie w lecie pośmigać bardziej komfortowo jak na zwykłym góralu. Czytaj dalej „Mój pierwszy rower poziomy (alfa) cz. 1”